
Mam wrażenie, że zima była dla mnie czasem hibernacji, nie pamiętam za wiele z tamtego okresu. Wszystko zmieniło się na jesieni, straciłam jakąś cząstkę siebie i miałam ochotę zapaść się pod ziemię, nie musieć już nic... Jednak gdy przyszła wiosna coś drgnęło, już w marcu coś dało mi znać, że czas wziąć się za siebie. Zmieniłam mieszkanie, kupiłam hulajnogę (jeszcze dwa dni przed kupnem śmiałam się z osoby która mi ją zaproponowała!), odkurzyłam aparat, zaczęłam planować i po prostu cieszyć się każdym dniem.
W pierwszy weekend kwietnia pojechaliśmy do Żelazowej Woli (wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam). Było tak ciepło i pięknie w tamtejszym parku, że nie chciało mi się wracać do Warszawy.
Baterie naładowałam jak nigdy...



Przepiękne zdjęcia. Ta ramoneska również pięknie wygląda :)
OdpowiedzUsuńFantastyczne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńSwietny zestaw :) Mam pytanie o buciki- gdzie je nabyłas i przede wszystkim czy sa wygodne bo widzę ze masz je założone na gołą stopę :) ?
OdpowiedzUsuńButy to trampki z Big Star - taka tańsza alternatywa dla Conversów. Muszę przyznać, że są bardzo wygodne, na zdjęciu mam stopki, których nie widać, ale latem często zakładam je na gołą stopę :)
UsuńZ tą zimową hibernacją to nie tylko Ty tak czujesz. WIOSNA, w końcu! Śliczne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńBardzo piękne zdjęcia, chciałabym tam kiedyś pojechać. Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego lata. :)
OdpowiedzUsuń